Ahoj! Dzisiaj tematem przewodnim była LINA. W naszym wydaniu ta okrętowa zmniejszyła kaliber do linki i sznurka, ale nadal pozostała czymś do ciągania, przeskakiwania, cumowania etc. Jak ma się taką lin(k)ę na pokładzie to na przykład gra się w „szczura”, ratuje się tonących rozbitków albo ćwiczy się skoczność, bo pirat musi ją przecież mieć. Odpoczywając na kojach i zajadając zdobyte w quizie stwory wszelakie, obejrzeliśmy z uwagą zmagania adeptów Akademii Pirackiej. A ponieważ środowe wyzwanie brzmiało „Zdobądź kapelusz” pokusiliśmy się też o zrobienie czegoś na głowę. Dziadkowie znają to nakrycie na pewno! Należało podczas domowych remontów do podstawowych akcesoriów malarzy. Można je nosić „na oficera” albo „na majtka”. Przydały nam się dzisiaj te gazeciane czapki, bo piracka brać postanowiła odmalować łajbę. Wiało konkretnie i nasza Złota Perła prawie zamieniła się w Latający Holender! Patrzcie jaka piękna!